Edycja postu / treści podstrony
_ Tytuł (`title`)
A...
_ Slug ręczny (`slug_manual`)
A...
_ captions.posttype_id (`posttype_id`)
A...
_ Treść
<p>Mini poradnik, jak kupować książki papierowe i e-booki na samym dole.</p> <p> </p> <p>Rynek sprzedaży książki do dżungla. Ceny rynkowe są zbijane (dumpingowane) przez dominujących dystrybutorów i duże, korporacyjne księgarnie. Celem wydaje się być zniszczenie rynku małych księgarni. W skrajnym przypadku, z jakim miałem osobiście do czynienia, moja książka (cena okładkowa 76 zł) w jednej z księgarń korporacyjnych miała cenę detaliczną o 3,20 zł wyższą niż cena, za jaką książka była sprzedawana przez wydawcę do dystrybutora, z którego księgarnia brała towar.</p> <p> </p> <h3>Przykład</h3> <ul> <li>Za książkę płacisz w księgarni 50 zł. <ul> <li>47% idzie do wydawcy.</li> <li>Jeśli płacisz cenę wydrukowaną na okładce, to 53% tej kwoty idzie do księgarni i dystrybutora (około 26 złotych).</li> <li>Z reguły jednak kupujesz poniżej ceny okładkowej. Różnica między ceną okładkową, a kwotą, jaką zapłaciłeś, to rabat, jaki udziela sprzedawca detaliczny. Często ta cena okładkowa jest zawyżona, ponieważ wydawca kalkuluje ją tak, aby otrzymywane od dystrybutora 47% zawierało w sobie przychód, który pokryje koszt publikacji i będzie przy tym zawierać godziwy zysk.</li> </ul> </li> <li><strong>Wydawca płaci autorom typowo 10% ceny zbytu.</strong> Ponieważ ta cena zbytu to 26 zł, to Autor po odliczeniu podatków dostanie około 2,30 zł. <ul> <li><strong style="color: red;">Niech to wybrzmi. Z kwoty 50 zł ciężko zapracowanych przez czytelnika, do autora trafia - werble - dwa zeta z groszami!</strong></li> <li>I jak tu nie ulec nagłemuatakowi zespołu Tourette'a? </li> <li>Wydawcy płacą autorom zwykle w cyklu półrocznym, a więc Twoje 50 zło dziś to 2,30 u Autora za 2-6 miesięcy.</li> <li>Jest więc zwykle tak, że po napisaniu książki następują prace redakcyjne, wprowadzanie książki na rynek... i autor piersze pieniądze za swoją pracę zobaczy po około roku. Zaliczki w typowym przypadku to 1000-2000 zł przy podpisaniu umowy, a więc po poświęceniu 800 godzin pracy na wypłatę forsy innej niż symboliczna czeka się co najmniej 8-10 miesięcy.</li> </ul> </li> </ul> <p>Dodatkowo, terminy rozliczeń w niektórych układach wydawca-dystrybutor dochodzą do 60 dni, a więc autorzy, zwykle operujący na samym dole tego zdegenerowanego systemu, otrzymują swoje pieniądze z opóźnieniem kilku miesięcy.</p> <h3>Patologiczne zachowanie dużych graczy: Empik v. Wydawca </h3> <p>Jeszcze do niedawna Empik brał książki i jeśli nie sprzedały się, zwracał. Tymi zwrotami płacił za nowości. W rezultacie pieniądzy Wydawcy były w czymś, co się nazywa kredyt kupiecki. Problem wynika z tego, że w międzyczasie Wydawca musi płacić podatki, pensje itp. Małych wydawców pcha to na skraj bankructwa. <a href="https://www.newsweek.pl/jak-doic-wydawcow/llj6yjq" target="_blank">https://www.newsweek.pl/jak-doic-wydawcow/llj6yjq</a> <a href="https://natemat.pl/133265,jak-empik-zarabia-na-niesprzedawaniu-ksiazek-kolejne-perypetie-ze-znana-siecia-nie-ruszac" target="_blank">https://natemat.pl/133265,jak-empik-zarabia-na-niesprzedawaniu-ksiazek-kolejne-perypetie-ze-znana-siecia-nie-ruszac</a></p> <p> </p> <h3>Patologiczne zachowanie dużych graczy: Wydawca v. Dystrybutor</h3> <p>Na dzień dobry oferta dystrybutora jest taka, że wydawca wstawia do oferty dając rabat 55%. Jeśli da się wynegocjować, dochodzi to do 50%.</p> <h3>Patologiczne zachowanie dużych graczy: Allegro v. sprzedawca na Allegro<br /> oraz księgarnie stosujące dumping</h3> <p>Sprzedawcom na Allegro musimy współczuć praktycznie tak samo jak autorom. Z uwagi na to</p> <p>Niestety większość dystrybutorów ma własną sprzedaż detaliczną. Pozwala to na nieuczciwe z punktu widzenia księgarzy obniżenie ceny. Ponieważ dystrybutor często sprzedaje też na Allegro, sprzedawcy nie mają szans na zaoferowanei konkurencyjnej ceny.</p> <p> </p> <p>Miałem osobiście przypadek, w którym książka, za którą od dystrybotora otrzymałem kwotę X, trafiła do sprzedaży do księgarni dumpingującej po cenie detalicznej X + 3,20 złotych.<br> Jest to marża niemożliwa. Podwójnie niemożliwa przy małoskalowej sprzedaży, jaką sam prowadzę. </p> <p>Konkluzją w tamtym kazusie było to, że albo realizowany jest nakład piracki, albo księgarnia po prostu realizuje bezlitosną politykę niszczenia konkurencji.</p> <h3>Koszty wysyłek</h3> <ul> <li>Sama owijka (karton, w którym wysyła się książki) to około 70 groszy. Za spakowanie i wrzucenie do paczkomatu (1-3 książki w paczce) płacę ok. 5 zł. </li> <li>Do tego dochodzi wysyłka. Na 2025 rok dominującym rozwiązaniem są paczkomaty InPost. Duzi gracze, jak Allegro, są w stanie wynegocjować 11 zł za wysyłkę jednej paczki. Ale mali sprzedawcy płacą 16-17 złotych, nawet po podpisaniu umowy. </li> <li>Jest możliwe, że Allegro płaci InPostowi więcej, a ukrytą dotację odbija sobie prowizjami za sprzedaż. Gdyby ktoś miał wiarygodne informacje na ten temat, poproszę o kontakt. Z całą pewnością coś podobnego ma miejsce w przypadku Allegro Smart, czyli miesięcznego ryczałtowego abonamentu za wysyłki.</li> </ul> <p> </p> <p> </p> <h3>Patologia na etapie Drukarnia v. Wydawca</h3> <p>Osobiście miałem przypadek, w którym zgłosiłem się do niewielkeij hurtowni książek z książką "Sun Zi i jego sztuka wojny". Handlowiec po chwili stukania w klawiaturę oznajmił: "Ale myśmy pana książkę już sprzedawali!".</p> <p>Okazało się, że drukarnie sprzedają bokiem nadprodukcję. Dla mnie był to pierwszy taki przypadek, z którym zetknąłem się osobiście - sam proceder jest jednak wręcz oczywisty. Jest to ilość niemożliwa do ustalenia - szacuję ją na ok. 100-200 egz. na każdy chodliwy tytuł, który da się jakość powstawiać do wybranych księgarni czy nawet hurtowni. Zakładając, że drukarnia zrobi tak z ok. 20 książek miesięcznie, to miesiąc w miesiąc idzie do kieszeni drukarza 20 tys. PLN.</p> <p>Zdarzyło mi się rozmawiać z dużą hurtownią, która ma własny druk cyfrowy. W takim modelu po prostu nie ma możłiwości dopilnowania, czy aby hurtownik nie drukuje dla siebie i nie prowadzi podwójnej księgowości. Nie istnieją techniczne utrudnienia tego złodziejstwa. Zrobienie PDF do druku pirackiego do maksymalnie 1 dzień pracy operatora. Wystarczy mieć e-book, a opcjonalnie książkę papierową, jeśli pirat chce wiernie odtworzyć paginację i skład (przenoszenie wyrazów).</p> <p>Znam opowieść właściciela drukarni, który z policją napadł na księgarnię, by odzyskać z niej kilkanaście kartonów książek, które wyniósł z drukarni jej pracownik.</p> <p> </p> <h3>Allegro</h3> <p> Sprzedawcy Allegro i na innych platformach to szczególnie nękana wyzyskiem klasa księgarzy. Platforma Allegro narzuca prowizje, które zostawiają sprzedawcom wręcz symboliczny zysk paru złotych.</p> <p>Ogólnie sprzedaż na korporacyjnych platformach to jedna wielka pułapka i niewolnictwo z punktu widzenia sprzedawców. Poszukajcie sobie wypowiedzi ludzi, którzy prowadzą sklepy w Amazon. Rozmawiałem z takimi - kiedyś obsługiwałem ich zakupy w chińskich fabrykach. W maksymalnym skrócie, na nich spada całe ryzykooperacyjne: kupują towar bez gwarancji, że sprzeda się z godziwym zyskiem. Muszą płacić Amazonowi za magazynowanie. Ale najlepsze, Allegro też to robi, Amazon ma skomplikowane narzędzia analityczne do wykrywania dobrze się sprzedających towarów i sam je sprzedaje, stając się konkurencją dla swoich "partnerów". </p> <p> </p> <h3>Zarobek autora</h3> <p>Choć jestem autorem i jednocześnie wydawcą własnych książek, to jedynie we włąsnej księgarni on-line jestem w stanie uzyskać marżę ok. 20-30 zł na jednym egzemplarzu papierowym. W przypadku zakupu w księgarniach on-line, kwota zarobku drastycznie spada i wynosi ok. 5-9 zł (w skrajnie pozytywnym przypadku 12 zł).</p> <p>Ogólnie, <strong>jeśli książka jest wydana przez tradycyjne wydawnictwo, jej autor otrzymuje ok. 3-4 zł</strong> - tak jest m.in z <cite>36 forteli</cite>, wydaną w wydawnictwie Zysk. Za sprzedany egzemplarz książki, na której napisanie poświęciłem wręcz tysiące godzin, dostaję ok. 3 zł - są to warunki rynkowe. Niestety, takie są realia: dystrybutorzy mają w ręku wydawców, wydawcy mają w ręku autorów. A względem nich wszystkich autorzy są najniżej w tej piramidzie statusu i marż.</p> <p><strong>Przykład:</strong> Podsumowując, jeśli na okładce książki widnieje cena 70 zł, to autor dostaje z tego, zaokrąglając w górę, 4 zł. Jeśli sprzeda się 2000, a to bardzo dobry wynik, do autora trafi ok. 7000 zł (podatki). W przypadku Prawideł geopolitycznej gry o przetrwanie czas pracy nad pisaniem jej to ok. 850 godzin <u>samego pisania</u>, nie licząc siedzenia i myślenia, czytania źródeł i robienia z tego notatek. Generalnie książka na tym poziomie to minimum 90-100 minut na napisanie jednej strony na gotowo. Sprzedaż 2000 egzemplarzy da więc autorowi stawkę godzinową około 8-9 zł, podczas gdy zawodowi copy-writerzy, piszący profesjonalnie, biorą 50-100 zł za godzinę pisania tekstów do portali lub czasopism. FUBAR ponownie.</p> <p>Rynek sprawia, że poza nielicznymi wyjątkami autorzy zasadniczo z napisania książki mają głównie sławę (a więc m.in. zwiększoną szansę, że jakaś redakcja poprosi o wypowiedź) i wynikające z niej okazje do dorobienia sobie kieszonkowego... jeśli w międzyczasie nie umrą z głodu. Przy czym występy w wywiadach i pogadankach on-line to konwersja rzędu poniżej 0,1% oglądających. Jeśli film na YT obejrzy, dajmy na to, 10 tys. osób, to przełoży się to na sprzedanie 5-10 egzemplarzy. Takie są realia. Przykładowo, w złotym okresie swojej działalności kanał Historia Realna, mający po 500 tys. wyświetleń na materiał, sprzedawał ok. 500 egz. książki, jeśli ją promował. To właśnie konwersja na poziomie 0,1%.</p> <p> </p> <h3>Jak autorzy są wyzyskiwani przez Wydawców (nie wszystkich)</h3> <p>Bardzo polecam <a href="https://wykop.pl/link/4674683/tajemnica-handlowa-empiku" target="_blank">tą opowieść</a>: <strong>Tajemnica handlowa Empiku</strong>. Autorka została wydymana przez wydawcę. i doszło do sprawy sądowej. Akurat autorkę było na to stać. <br /> Mirror usuniętego wpisu: <a href="https://archive.ph/OoOBU" target="_blank">https://archive.ph/OoOBU</a></p> <p>Wydawcy często opóźniają wypłaty honorariów. Mój własny rekord: 135 opóźnienia ponad uzgodnionego pisemną umową okresu ok. 30-50 dni od przedstawienia rozliczenia do wysłania przelewu. Kpina w żywe oczy.</p> <p>Znany jest mi przypadek, w którym wydawca prowadził podwójną księgowość przy druku książki. Jest to inny kazus niż ten opisany w "Tajemnicy handlowej Empiku". Na tą drugą księgowość w bardzo skomplikowanej sytuacji miałem okazję zerknąć chyłkiem. Autorzy nie mają żadnego mechanizmu sprawdzenia rzetelności zestawień sprzedaży, otrzymywanych od Wydawcy. Jest to sytuacja utrzymywana <u>celowo</u>.</p> <p><strong>Jest to też punkt, w którym mógłby wkroczyć ustawodawca.</strong> Przykładowo, niedawno (ok. 2 lata temu) narzucono dystrybutorom to, że wyjście książki z ich magazynu uznaje się za jej sprzedaż, wymagającą rozliczenia z wydawcą. Wcześniej mogło i było być tak, że sprzedaż egz. książki z opóźnieniem raportował księgarz, a potem z kolejnym poślizgiem dystrybutor. Te skumulowane opóźnienia doa autora oznacały całe miesiące.</p> <p>Pozornie waraickie pomysły, jak <strong>minimalna cena książki </strong> czy <strong>zakaz promocji przez X tygodni od premiery</strong> miały na celu zlikwidowanie patologii </p> <p> </p> <h3>E-booki</h3> <p><strong>Kupuj e-booki u wydawcy!! Wtedy do podziału z autorem jest 100% tego, co zapłacisz.</strong></p> <p>Rynek e-booków działa tak: Wydawca wstawia do sieci dystrybucyjnej. W przypadku sieci ELIBRI, sieć i księgarnia on-line bierze 40% ceny, którą płaci czytelnik.</p> <p>Wydawca względem systemu ani księgarni nie ma możliwości sprawdzenia sprzedaży.</p> <p>Sieć ma taką informację przynajmniej teoretycznie, gdyż księgarnia z e-bookami każdorazowo pobiera pliki nie z własnego serwera, tylko z "magazynu plików Elibri"</p> <p>Z tego, co oficjalnie wiadomo, wydawcy nie mają wglądu w ten wykaz sprzedaży. Rozmawiałem z kilkoma właścicielami wydawnictw i tak twierdzą. Jednocześnie <u>nie byli zainteresowani</u> wymuszeniem na księgarniach tego, aby przesyłały one comiesięczne zestawienia sprzedaży. Takie zestawienia pozwalałyby robić kontrolowane zakupy. Aktualnie takich zakupów nie da się robić.</p> <h3> E-booki z punktu widzenia autora-wydawcy</h3> <p>Mam dwa w pełni udokumentowane kazusy przy moich własnych książkach. Pierwszy, który mnie zaalarmował, był czytelnikiem, który chciał mapy w pełnej rozdzielczości, gdyż czytnik Legimi ich nie powiększał. <br /> Od słowa do słowa zorientowałem się, że:</p> <ul> <li>Legimi nie przekazało mi ani pół grosika za te wypożyczenie, ani żadne inne opłaty wynikające z abonamentów. Nigdy nie dostałem tego w jakimkolwiek wyszczególnieniu.<br /> <strong>Piszę to publicznie, bo mam twarde dowodyna to, że jestem okradany. Mój radca prawny mówi, że wygram bez problemu. Legimi proszę niniejszym publicznie o kontakt. Popałujemy się i zobaczymy, kto wygra.</strong></li> <li>(Tego nie jestem pewny) w systemie dystrybucyjnym została uruchomiona opcja sprzedaży mojej książki w systemach abonamentowych.</li> </ul> <h3> Najnowsza afera publicznie szeroko znana to Legimi - październik 2024 </h3> <p>Więcej przeczytacie tutaj: <a href="https://swiatczytnikow.pl/szansa-na-koniec-afery-legimi-jest-wstepne-porozumienie-legimi-oraz-pdw/" target="_blank">https://swiatczytnikow.pl/szansa-na-koniec-afery-legimi-jest-wstepne-porozumienie-legimi-oraz-pdw/</a></p> <p>W skrócie: Legimi dostarczało e-booki do bibliotek, nie rozliczając tego z Wydawcami (dlatego cała afera wyszła!), a w zestawieniach swoje wypożyczenia komercyjne przedstawiała jako wypożyczenia bibliotekom. W takim scenariuszu wydawcy zarabiali ułamek tego, co im się należało! Rozmawiałem z wydawcą, który dostawał od nich... ZERO!</p> <p> </p> <p>Takich patologii jest więcej. W wersji podkastowej wypowiedzi w tym temacie dodałem kilka osobistych opowiastek.</p> <p>Z pozdrowieniami od głodnego autora i wydawcy, <br /> 2025-02-15</p> <hr /> <ul> </ul> <h2>Ile zarabia autor w przeliczeniu na godzinę?</h2> <p>Opieram się na przykładzie z podkastu: książce liczącej ok. 750 stron.</p> <p>Na napisanie takiej książki poświęcam ok. 800 godzin na napisanie książki. Zakładamy sprzedaż 2500 egzemplarzy, co jest bardzo dobrym wynikiem dla wydawcy. Aktualnie pierwszy nakład to 1000, może 2000 egzemplarzy.. Cena okładkowa (katalogowa) to 70 zł.</p> <h3>Model tradycyjny: książkę wydaje wydawca.</h3> <ul> <li>Średnia cena zbytu książki: ~50%, a więc 38 zł. Uwzględniam to, że wydawca czasem sprzedaje bezpośrednio. Do dystrybutora Wydawca oddaje książkę za 45-50% jej ceny katalogowej.</li> <li>Przychód wydawcy: 38 zł x 2500 = 95 000 zł</li> <li>Autor dostaje z tego 9500 zł. (10% ceny zbytu). 10% to dobre warunki. Dla początkujących autorów to czasem zaledwie 7%. Standardowo 8%.</li> <li>Po odjęciu kosztów fiskalnych <strong>na rękę</strong> do autora trafia ok. 7800 zł. </li> <li>W przeliczeniu na godziny wychodzi więc <strong>9,75 zł za godzinę</strong>. Zarobek w przeliczeniu na sprzedany egzemplarz: <strong>ok. 3,40 zł na rękę za 1 egzemplarz</strong>.</li> </ul> <h3>Model "autor to też wydawca" </h3> <ul> <li> <p>Przy sprzedaży przez systemy dystrybucyjne sytuacja autora-wydawcy jest niewiele lepsza. Do Autora trafia 50% ceny okładkowej, ale koszty księgowości, druku, przygotowania redakcyjnego itp. teraz spadają na niego. Moje szacunki pokazują, że książka warta 76 zł w takim modelu to między <strong>8 a 12 zł za egzemplarz</strong>. Ale uwaga. Róznica między 3,40 a powiedzmy 10 zł pokrywa pracę i fatygę, której wcześniej autor nie musiał wykonywać czy ponosić. To marketing, pilnowanie prac redakcyjnych, często ich samodzielne realizowanie. To też użeranie się o wpłaty od detalistów itp. <br /> Reasumując, dodatkowe 300-400 godzin (szacunkowo) to <strong>ok. 26 zł na godzinę</strong>.</p> </li> </ul> <p><strong>Sprzedaż przez własny kanał</strong></p> <ul> <li>Dopiero tutaj Autor-Wydawca może zarobić godziwe pieniądze. I dopiero teraz czytelnik może mieć satysfakcję, że to, co wyciągnął z kieszeni faktycznie w znacznej części trafia do autora. Przy cenie 76 zł kwota czystego zysku waha się od<strong> 25 do 35 zł </strong>z jednego egzemplarza. To jest, licząc obrazowo, 9 razy więcej, niż oferuje rynek. W przeliczeniu na godzinę (zaokrąglam do 30zł za 1 egz.): to<strong> 62 zł/h</strong>. </li> <li>Te 62 zł to nie jest powód do podniesienia sumarycznie licznonej średniej. Poza okresem przedsprzedaży, ja sam tylko około 10-20 % egzemplarzy sprzedaję bezpośrednio do czytalnika. Jeśli to uwzględnić, to w takim modelu mieszanym średnia zarobku to ok. <strong>30-35 zł/h</strong>. Nie jest to rewelacją, ale to już daleko lepiej niż <strong>9,75 zł</strong>, które krwiożerczy rynek rzuca pod nogi jak świni w chlewie. </li> <li>Niniejsze wyliczenia zarobku nie uwzględniają wypadków losowych, okradania właścicieli praw majątkowych na różnych etapach powstawania i sprzedaży książki. Szacunkowo można liczyć, że ok. 10% zarobku "znika po drodze". </li> </ul> <p> </p> <h2>Mini poradnik</h2> <p> </p> <p><strong>E-BOOKI</strong></p> <ul> <li>Nie kupujcie abonamentów (np. Legimi). W takim modelu do wydawcy lub autora trafiają jakieś symboliczne kwoty, albo nic (patrz mój przykład).<br /> Model jest taki, że księgarni oferujące abonameny żerują kosztem zysku wydawcy i autora.<br /> Za pomocą promocji po prostu promują się względem innych księgarni detalicznych.</li> <li>Wydawca nie ma możliwości zakazania rabatów, którymi sklepy takie jak Legimi konkurują z wydawcami.</li> <li>Optymalnie: kupuj e-booki wyłącznie u wydawcy. Wtedy trafia do niego 100%. Czy on to rozliczy z autorem? Niestety nie wiadomo!</li> </ul> <p><strong>KSIĄŻKI PAPIEROWE</strong></p> <p>Przy fizycznych książkach papierowych uwzględniaj poniższe porady tylko jeśli cię stać. </p> <p><b>Esencją problemu</b> jest to, że na rynku działają bardzo duże firmy, które pobierają symboliczne lub często zerowe marże. Nie ma możliwości, żeby z nimi konkurować. Opłacalność procederu wynika z olbrzymiego przerobu. A w przypadku firm, które jednocześnie są dystrybutorami (Motyle Książkowe, MT Biznes/GrubyTom, Czy Dressler/Świat książki), podmioty te (nie wiem, nie sprawdzałem) mają możliwość zadowolenia się mniejszym marginesem zysku, gdyż zbierają marżę z dwóch etapów łańcucha sprzedaży: marżę dystrybutora i marżę detalisty.</p> <p>Istnieją na rynku potróje przypadki. Pryzkładem jest Olesiejuk/Dressler/Świat książki. Ten podmiot jest i wydawcą, i dystrybutorem, i właścicielem sieci księgarskiej. Dodatkowo, większość druku tak duże firmy realizują.nie w Polsce, a w Chinach.</p> <p>Z punktu widzenia czytelnika kupującego książkę w księgarni stacjonarnej czy on-line, rezultatem takiego modelu jest to, że płaci on tanio, ale godziwych pieniędzy, poza przypadkami szczególnymi, jak sławni pisarze, nie zobaczy w Polsce nikt. Całość zżerają wielkie korporacje, które autorów i małych wydawców traktują jak quasi-niewolników. Tych opowieści mam kilka, ale nie opublikuję. </p> <ul> <li><strong>Problem polega na tym, że nie zawsze zakup w droższym miejscu przekłada się na większą kwotę trafiającą </strong> <strong>do autora.</strong></li> <li>Staraj się nie kupować na Allegro. Sprzedawcy na tej platformie i tak zarabiają drobne kwoty, rzędu 1-3 zł.</li> <li>Staraj się nie kupować w dużych księgarniach stosujących dumping.</li> <li>Optymalnie, kupuj w księgarni wydawcy. Wtedy udział marży przypadający dystrybutorowi i księgarni trafia do kieszeni wydawcy. W domyśle, także i do autora</li> <li>Kupuj w małych księgarniach rodzinnych... jeśli się takie uchowały. Oni są najbardziej poniewierani przez rynek.</li> </ul> <p>(Koniec)</p>
Wyślij